7th Sea - Kapitan Christof Heart

7th Sea - Kapitan Christof Heart

Postprzez Nemron » środa, 7 kwietnia 2010, 19:05

Prolog

Ja Kapitan Christof Heart w chwili gdy pisze te pierwsze słowa, dowódca Diamentu, pisze do Ciebie moje dziecie historie życia, które dane mi było wieść i które przyczyniło się do Twych narodzin. Nie wiem co się stanie, czy kiedykolwiek poznasz swego ojca, lecz wiedz że wszystko co uczyniłem, uczyniłem w trosce o Ciebie . Tak jak mój dziad i mój ojciec tak i ja wiode życie wolnego człowieka, wolnego żeglarza. Ci którzy niewolą ludy nazywają takich jak ja piratami, przestępcami, lecz my pragniemy jedynie wolności. Mam nadzieje że kiedy czytasz mój pamiętnik napisany dla Ciebie, jesteś wolną osobą, bądź przynajmniej śnisz o wolności, którą starałem się Tobie ofiarować. Teraz gdy zapisuje pierwszą karte jesteś jeszcze w łonie matki. Twą matke poznałem, kiedy zgłosiła się do mnie o pomoc. Prosiła abym pomógł jej dostać się z Avalonu do portu w San Juan leżącego wtedy na terenach okupowanej Castille. Nie pamiętam już ile trwała nasza podróż, lecz była początkiem nowego rodziału w życiu jej uczestników. Nie długo po wpłynięciu na wody Montaigne w ramach uzupełnienia zapasów weszliśmy w posiadanie nowego statku, który zwał się Rusałka. Wtedy pierwszy raz w bitwie brał udział mój przyszły bosman, który udowonił tego dnia że nie jest on jedynie wyłowionym rozbitkiem, lecz prawdziwym wolnym człowiekiem, prawdziwym wilkiem morskim. Pierwszy port do którego zawinęliśmy znajdował się w Montaigne. Tam doszło do pewnego drobnego incydentu, lecz wszystko szkończyło się po myśli Twego ojca i ruszyliśmy dalej.

<tutaj można dostrzec kilka zamazanych linijek tekstu>

Niestety nie jestem w stanie opisać Ci dokładnie tego co przeżyliśmy, opisać każdego naszego dnia podróży, dlatego w dalszej części skupie się na najistotniejszych wydarzeniach. Nim dotarliśmy do San Juan dowiedziałem się że Twoja matka spodziewa się Ciebie moje dziecie. Nigdy wcześniej nie byłem tak szczęśliwy jak wtedy. Od tamtego czasu wielokrotnie próbowałem wytłumaczyć Twej matce że nie może zostać na statku, że nie może narażać swego i Twojego życia. Lecz ona mnie nie słuchała i zawsze robiła to co uznała że będzie dobre dla niej. Kilkukrotnie otarła się o śmierć, dlatego że nie chciała zrozumieć. Zrozumieć jak bardzo mi na was zależy. Zapewne opowiedziała Ci jak którejś nocy zostawiłem ją w porcie i odpłynąłem nocą bez pożegnania. Tak to prawda. Ale czy wspomniała Ci o tym że zostawiłem z nią mojego zaufanego człowieka, który miał dbać o jej bezpieczeństwo? Zapewne nie, ale tak właśnie było. Nigdy nie zostawiłbym was bez opieki. Zaledwie po paru dniach od tego wydarzenia mój okręt i okręt mojego dawnego bosmana starły się w bitwie z okrętami Montaigne. Jeszcze Ci nie pisałem o tym że w drodze do San Juan mojemu bosmanowi, który służył jeszcze Twemu dziadowi oddałem pod dowództwo Rusałkę, a moim nowym bosmanem został wcześniej już wspomniany Hans von <zamazane słowo>. W bitwe, w której zginęło wielu porządnych ludzi i żołnierzy Montaigne zaangażował się okręt Castille na którego pokładzie znajdowała się Twoja matka, która ponownie postanowiła narazić wasze życie. Lecz pani wód nad Tobą czuwa i ocaliła Cię od śmierci. Mam nadzieje że Twoja matka ostatni raz naraziła wasze życie.
Dziś kilka dni po opisanych wydarzeniach zacząłem spisywać historie mojego życia po to abyś poznał prawde. Dziś płyniemy na północ-północny zachód, w poszukiwaniu przygód i skarbów. Wszedłem kiedyś w posiadanie dziwnej mapy, która jak się potem okazało jest magiczna. Wiesz że Twoja matka jest czarownicą? Przyznała mi się kiedyś że jest czarownicą...manipuluje ona ludzkim losem, przerażające. Pierwszy raz od kiedy żyję Diament ma pierwszego oficera, jest nim córka gubernatora San Juan, która zakochała się w Hansie. Dość dziwny to związek, lecz on tak długo płynął że nie można się biedakowi dziwić. Każdy popełnia błędy....
Nemron
Zjadł talerz
 
Posty: 173
Dołączył(a): sobota, 26 października 2013, 23:50

Re: 7th Sea - Kapitan Christof Heart

Postprzez Ania » sobota, 12 kwietnia 2014, 16:51

Znalazłam początek tekstu mojej postaci z 7th sea, wklejam tutaj, dla porównania ;)


"Nawet nie podejrzewałam, że to zadanie odmieni moje życie, choć powinnam, z racji tego kim jestem. Ale w tamten dzień, gdy spotkałam się z Ksieni, myślałam tylko o tym, że nareszcie zostanę pełnoprawną i zaufaną Siostrą. Bo przecież takiego zadania nie powierzyliby pierwszej lepszej dziewce, prawda? Wypłynąć do dalekiej Castilli i poderwać jakiegoś faceta. No, może nie poderwać, tylko zebrać dowody, ale naszym fachu to jedno i to samo.
I oczywiście musiałam, jakżeby inaczej, musiałam posłuchać rady Ksieni i popłynąć na pirackim statku. I to jeszcze z piratami, których sama z więzienia wyciągnęłam....Ciekawa przygoda, nic więcej, tak wtedy myślałam.
Kapitan od razu wydał mi się interesujący. Przystojny jak diabli, choć ekscentryk. Bo jaki normalny człowiek chodzi non-stop w kapeluszu? I do tego z piórkiem...Ale przynajmniej nosi się jak dżentelmen, więc statek też musi być niczego sobie, myślałam...o ja naiwna! Takiej rudery nigdy w życiu nie widziałam! Aż dziw, że to się na wodzie utrzymuje...
Kapitan chyba poczuł się trochę urażony, zauważając jakim spojrzeniem obrzuciłam jego statek, ale nie odezwał się, gdy na małej łódeczce dopływaliśmy do „Diamentu”. Oczywiście, zapomniał mnie uprzedzić, że sznurowa drabinka prowadząca na statek chybocze się na wszystkie strony, a wspinanie się w długiej sukni z mnóstwem koronek może skończyć się w wodzie. Ja z kolei nie myślałam, że należy przed wejściem na statek powiadomić kapitana, że nie potrafię pływać.
Oczywiście, musiał mnie uratować. Musiał wyciągnąć z tej wody całą mokrą i wnieść na statek.
W sumie od tej chwili to już była tylko kwestia czasu kiedy wylądujemy w łóżku. .."
Avatar użytkownika
Ania
Zjadł talerz
 
Posty: 184
Dołączył(a): wtorek, 6 kwietnia 2010, 17:13
Lokalizacja: Łódź/Katowice


kuchnie śląsk

Powrót do Postacie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 0 gości

cron