Strona 3 z 3

Re: Poezja napadowa

PostNapisane: piątek, 12 września 2014, 15:26
przez Nemron
Mistrzem nad mistrzami w wiosce go nazwali i różne trunki do szklany mu wlewali.
Opowiedz nam Mistrzu jak to stało, że tamtym sił w starciu z tobą brakowało?
Mistrz usłyszawszy to proste pytanie, powiedział spokojnie "To było ostre chlanie.
Wziąwszy oddech głęboko, upiwszy ze szklany, rozpoczął opowieść jak kiedyś poszli w tany.
"Tańce były długie i bardzo męczące, zmęczyłem się tak jak wtedy gdym goniłem zające.
Po tańcach i wysiłku przy stole zasiąść było trzeba, a wtedy z uczniami poszliśmy do nieba.
Niebem nazwać można stan po czystej białej, lecz pamiętajcie po wysiłku nie pijcie po całej.
Po pierwszej i drugiej na trzecią lufę przyszła pora, a potem tamci przyprowadzili przedziwnego potwora.
Potwór był wysoki, dobrze zbudowany i wszyscy sądzili, że jest niepokonany.
Pomyślałem wtedy, <<Ciekawie wygląda, pewnie dużo może, lecz nie wygrasz ze mną ty paskudny stworze>>.
Zasiadł razem ze mną, ze szklany wychylił i wtedy wiedziałem żem się nie pomylił.
Długo to nie trwało nim pod stół spłynął i w krainę marzeń sennych niezwłocznie odpłynął.
Ci co z nim przyszli chcieli go zastąpić, lecz nie wiedzieli kiedy należy ustąpić.
Kilka flaszek pękło i kufli wylało, aż nie wiedzieć kiedy słońce nagle wstało.
Sam jako jedyny siedząc przy tym stole, stwierdziłem że pora nadeszła w końcu na jabole.
Jabole szybko się skończyły tak jak zawartość kufla mego, więc czym prędzej dolejcie drodzy słuchacze do niego.
Gdy mistrz przerwał opowieść o tym wielkim chlaniu, ktoś w kącie zapytał po krótkim słuchaniu
"Jakim stylem władasz ponoć wielki mistrzu?". Mistrz na to odpowiedział "Stylem Wódzitsu".

Re: Poezja napadowa

PostNapisane: piątek, 12 września 2014, 15:50
przez Alutek
miłość...to stan.... nie uczucie :*

Re: Poezja napadowa

PostNapisane: środa, 19 listopada 2014, 14:05
przez corax
W trakcie sprzątania dysku znalazłem swój poemat, pisany tetrastychem po jakiejś imprezie (prawdopodobnie na Berlińskiego)>
Szkoda, by zaginął...

"Wino, spiew i wspomnien czar
A wogle to nie czas na lzy
Bo imprezy wiecznie odbywac sie beda
A na imprezach bedziemy tez my

Znów kac-morderca wysunie swe ostrze
Runą przedwcześnie przerwane sny
I nie pomoże maślanka z sokiem
a tego kaca mamy my...

50 litrów wypitej wody
Polopiryny tabletki trzy
I, kurwa , mam juz tego dosyc
A tego kaca mamy my

Oj Kocie, jak sie kiepsko czuję
I powiedz, bardzo proszę, czy
Dzika balanga dziś znów się zacznie
I znowu pic bedziemy my..."

Re: Poezja napadowa

PostNapisane: poniedziałek, 24 listopada 2014, 17:11
przez Alutek
....