Nasz ogród botaniczny :)

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Opus » poniedziałek, 14 kwietnia 2014, 12:06

System DnD

Czterech graczy - pół elf wojownik, niziołek łotrzyk, człowiek druid oraz pół elf paladynką.
Ja jako MG
Bohaterowie będąc w nadmorskim Luskan, gdzie władzę sprawowały cztery pirackie klany, dostali propozycję zabicia bossa jednego z owych klanów.
Paladynka była poza miastem a wojownik miał czapkę zmieniającą wygląd, więc wpadł na pomysł, iż po przemianie w pół elficę podejdzie do strażników i przekona ich, że przyszedł zabawić się z ich szefem oralnie.
Strażnicy otworzą drzwi a wtedy niziołek wejdzie do środka i zabije bossa.

Uradowany strażnik przemyślał sprawę i stwierdził, że zanim elfica obdarzy jego szefa złotoustnym błogosławieństwem, musi wpierw zrobić dobrze jemu.
W innym przypadku dostanie po głowie, że kiepską kurtyzanę wpuścił.
Wojownik gracz się zgodził się ale zapomniał, że strażnicy stoją zazwyczaj we dwóch na warcie, więc wykonał robotę dwa razy.

Jak mówi stare krasnoludzkie porzekadło - jak dają to bierz a jak biją to uciekaj.
Więc zadowoleni strażnicy zawołali kolegów.

Dla dobra misji wojownik obsłużył jeszcze kilku żołnierzy po czym się okazało....
... że to nie ten adres !!!


Ktoś powie, że to złośliwość MG. :D
W żadnym wypadku - graliśmy z planem miasta i z konkretnymi nazwami ulic.

( Paladynka wróciła do miasta i nie wiedziała czemu żołnierze gwiżdżą na jej widok i puszczają "oczko")
Avatar użytkownika
Opus
Statystyczny Gwardzista
 
Posty: 3
Dołączył(a): środa, 29 stycznia 2014, 12:47

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Ania » czwartek, 8 maja 2014, 00:34

System Monastyr

Jankoś – MG,
Lemek – Bożywoj Zaplikowski,
Pery – Inki, znaczy Jose,
Ania – Katarzyna Zaplikowska,
Alutek – Inkari, nowa zwiadowczyni, Gordyjka,
Kanem – Fernando, zakonny rycerz Karyjski.



Od paru sesji jesteśmy w pościgu za demonem, który ściga dziecko Bożywoja i Szept. Przeszukaliśmy już Valdor, Agarię, teraz czas na Karę.
Więc podróżujemy kierując się mglistymi wskazówkami, gdzie owe dziecko aktualnie się znajduje... W końcu trafiamy do pewnego klasztoru, pewni, że je tam znajdziemy. Niestety, dziecka brak, dwa dni temu pojechało dalej, bo demon był za blisko... standard... Jednak Inkwizytor, korzystając z faktu, że już znaleźliśmy się w klasztorze, postanowił odprawić mszę.
Reszta drużyna stwierdziła, że nie ma co tracić czasu, szykuje się do drogi...
Katarzyna poszła po Inkiego. Zastaje go na środku kaplicy pełnej modlących się mnichów. Pyta się więc stojącego najbliżej:
-Daleko jeszcze? – wskazując głową na Inkiego.
-Jeszcze liturgia słowa – odpowiada zdziwiony mnich;
-Dałbyś radę go zamienić? – Katarzyna błyskotliwie wymyśliła sposób na szybsze wyruszenie dalej...

Ruszamy więc dalej. Po drodze, jak to u nas, Bożywoj kłóci się o coś z Katarzyną, później z Inkwizytorem, w końcu wykrzykuje do tego ostatniego:
-Tu jest Kara! Tu wszędzie są księża!
-Tak, powoli myślę, że to jest kara
– po nosem dopowiada zniesmaczona Inkari...

Jedziemy dalej, napotykamy się na prawie martwego wieśniaka. Drużyna zaczyna się kłócić, czy iść sprawdzić, co mu zaszkodziło, czy jechać dalej, trochę to trwa, w końcu zniecierpliwiona Katarzyna postanawia rozwiązać ich dylemat, ruszając galopem na zwiad...
MG opowiada, że widzi 6 kopców ułożonych z kamieni z powtykanymi w nie krzyżami, różańcami itp., oraz ludzi, którzy je rozbierają.
Katarzyna postanawia zdać raport reszcie:
-Inki, ja się na tym nie znam, ale tam Ci jakieś relikwie rozpierdalają...

Dojechaliśmy do kolejnego klasztoru, oczywiście dziecka brak, jednak brak również jakichkolwiek innych śladów życia. Katarzyna znów postanawia nie czekać na deliberacje filozoficzne reszty, przeszukuje klasztor, co nie kończy się za dobrze – została na chwilę opętana i strzeliła do mnicha (myśląc, że to atakujące ją deviria). Mnich jeszcze dycha, pobieżnie go opatrujemy i okopujemy się z nim w kaplicy. Przychodzi ranek, Pery pyta się MG:
-Mnich dożył?
-Nie. - krótko odpowiada Jankoś.
-Ale zmarł? - słuchać głos zdziwnionej Alicji...

Następnego dnia kontynuowaliśmy, kfiatki jutro ;)
Avatar użytkownika
Ania
Zjadł talerz
 
Posty: 184
Dołączył(a): wtorek, 6 kwietnia 2010, 17:13
Lokalizacja: Łódź/Katowice

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Alutek » czwartek, 8 maja 2014, 17:00

piękny wspomnień czar z jednym małym ale....moja postać ma na imię INKARI i myśle że czas to zapamiętać...wiem że gram w to z Wami dopiero dwa lata, no ale hej....
Alutek
Zjadł talerz
 
Posty: 163
Dołączył(a): wtorek, 18 grudnia 2012, 16:38

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Ania » czwartek, 8 maja 2014, 19:07

już zmieniłam :*
I co prawda dwa lata, ale dopiero ze cztery sesje, więc wiesz :P
Avatar użytkownika
Ania
Zjadł talerz
 
Posty: 184
Dołączył(a): wtorek, 6 kwietnia 2010, 17:13
Lokalizacja: Łódź/Katowice

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Alutek » niedziela, 11 maja 2014, 20:54

wiem wiem :)
Alutek
Zjadł talerz
 
Posty: 163
Dołączył(a): wtorek, 18 grudnia 2012, 16:38

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Ania » poniedziałek, 19 maja 2014, 20:22

System Monastyr

Jankoś – MG,
Lemek – Bożywoj Zaplikowski,
Pery – Inki, znaczy Jose,
Ania – Katarzyna Zaplikowska,
Alutek – Inkari, nowa zwiadowczyni, Gordyjka,
Kanem – Fernando, zakonny rycerz Karyjski.


Zwiedzanie Kary ciąg dalszy. Zbliżamy się do Zamku Rycerzy Zakonnych, po drodze już dowiadując się, że jest on oblegany przez wojska Kardynała i Inkwizycji.
Nie bardzo nam to pasuje, bo chcemy się dostać do środka – a ciężko się przebijać przez 1000 chłopa wojska...
Na szczęście, znaleźliśmy armię najemników agaryjskich na kontrakcie z Rycerzami Zakonnymi, którzy nie dość, że zdradzają nam miejsce, gdzie najłatwiej się dostać pod mury, to jeszcze dają 10 swoich, żeby z nami tam podążyli.
Na jednym z postojów Bożywoj nie zgadza się w czymś z dowodzącym nimi sierżantem, uzasadniając swoją rację takimi słowami:
- Sierżancie, ile macie lat?
- 42 – odpowiada sierżant
- To jak będziecie mieli tyle co ja... 39.... - pewny siebie kontynuuje pan Zaplikowski...

Udało nam się przejąc plany wroga (Kardynała), które mówią o ukrytym tunelu prowadzących z pól do zamku. Problem jest taki, że akurat w tym miejscu stacjonuje ponad setka żołnierzy Kardynała.
Na dodatek, podczas przejmowania planów Katarzyna dość mocno oberwała, przez co przez cały dzień była nieprzytomna. W końcu jakoś dochodzi do siebie i zaczyna wtrącać się w planowanie akcji. Jej komentarze niezwykle wkurzają Bożywoja, do tego stopnia, że postanawia iść szukać pomocy u Inkiego... w spowiedzi. Zaczyna więc:
- Fratrze, pobłogosław mnie, bo zgrzeszyłem....
- Nie jeden raz – masz dziecko z demonem, piłeś na służbie, bluźniłeś i kurwiłeś... –
wkurzona Katarzyna na swój sposób chce mu ułatwić wyjawianie grzechów...
- Fratrze, pobłogosław mnie, bo zgrzeszę – zmienia formułkę Bożywoj.

Szybkie dojście do siebie Katarzyny wzbudziło podejrzenia Inkiego. Zaczął więc uważniej przyglądać się członkom agaryjskiego oddziału podróżującego z nimi. Jeden z agaryjczyków w szczególności zwracał na siebie uwagę, w dodatku dziwnie blisko trzymał się Bożywoja...
W pewnym momencie zainteresowanie Inkiego zauważyła Katarzyna:
- Kogo znowu będziesz palił? – zwróciła się z pytaniem do Inkwizytora.
- Jesteś w kolejce, nie martw się
– jak zwykle miło odpowiedział jej Jose
- Bo wiesz, ja nie chcę się palić z jakimś plebsem...

Dalej to już popłynęliśmy... w pewnym momencie MG prowadził w zasadzie 4 odrębne sesję dla 5 graczy (każdy z nas miał własną wizję rozwiązania problemów, albo stworzenia nowych ;) )
Padło nawet parę komentarzy na ten temat:

- Jak rozpętałem wojnę karyjsko – karyjską... w kolorze.

- Ile tu jest stron konfliktu? - pytanie Ani po którymś z kolei zwrocie akcji i zmianie sojuszów
- Policz ilu jest graczy... - zgodna z prawdą odpowiedź Kanema.


W końcu jakoś udało nam się zakończyć bitwę - po tym jak wojska Kardynała oraz Rycerzy zakonnych, walczące do tej pory po przeciwnych stronach zaczęły obrywać ze strony wkurzonych agaryjczyków pod dowództwem pijanego Bożywoja i wkurzonej Kaśki.
Problem był tylko w tym, że nie wiedzieli jak przekazać agaryjczykom, że mają przestać atakować.
- Poślijcie posłańca do Bożywoja – wpadła na pomysł Inkari
- Przez tunel czy chcecie go wyrzucić przez blanki? - uprzejmie zapytał Fernando, spoglądając na gotowych do wystrzału agaryjczyków i pijanego Bożywoja na koniu, który właśnie zaczyna wydawać rozkaz...

Kurtyna, dziękuję.
Avatar użytkownika
Ania
Zjadł talerz
 
Posty: 184
Dołączył(a): wtorek, 6 kwietnia 2010, 17:13
Lokalizacja: Łódź/Katowice

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Kanem » środa, 9 lipca 2014, 16:54

System Warhammer 2.0

Kanem - MG
Boska Maryś - Wojownik
Buła - Łowca
Roxi - Łotr


W celu przeprowadzenia wywiadu środowiskowego wśród mieszczan na temat zaginięcia Matki naszych bohaterek, przebrały się one za Łowczynie czarownic, po dłuższej charakteryzacji, wyszykowane ubrane z wrednymi grymasami na twarzy udały się do lokalnego "burmistrza", po spacyfikowaniu lokaja trzema szybkimi strzałami wprosiły się na audiencję do "burmistrza", pierwsze zadane pytanie.

-Gdzie Jest EWA BRAUN ?!?
Zasada: PKJT Podstawą Klimatu Jest Trzoda
Avatar użytkownika
Kanem
Zjadł talerz
 
Posty: 180
Dołączył(a): poniedziałek, 17 grudnia 2012, 17:15
Lokalizacja: Łódź/Nottingham

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Lemek » czwartek, 10 lipca 2014, 16:12

No faktycznie. Roxi początkującą :lol:
"Si vis pacem, para bellum"
Avatar użytkownika
Lemek
Statysta po przejściach
 
Posty: 19
Dołączył(a): wtorek, 6 kwietnia 2010, 17:09
Lokalizacja: Łódź

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Kanem » czwartek, 10 lipca 2014, 16:17

Jest w pekaesach jest, to na ... drążysz temat :D
Zasada: PKJT Podstawą Klimatu Jest Trzoda
Avatar użytkownika
Kanem
Zjadł talerz
 
Posty: 180
Dołączył(a): poniedziałek, 17 grudnia 2012, 17:15
Lokalizacja: Łódź/Nottingham

Re: Nasz ogród botaniczny :)

Postprzez Kanem » środa, 6 sierpnia 2014, 14:29

System Storyteling Zabawki

Kanem - MG
Sidian - Clown Robert
Capitan - Dmuchana Foczka
Karen - Młoteczek
Mag - Kamień "Chomik
"

1.

MG odgrywając przestraszonego Misia Michała, wypiał się w stronę graczy. Trzęsąc się chwilę usłyszał od Capitana.

- A czy misiowi również pękły plecki.

2.

Cała drużyna dotarła w końcu do domku Krzysia, po szybkim przeszukaniu domu w którym strasznie smierdziało, Kamień zaglądnął w dziurkę od klucza do pokoju ojca. Skwitowanie.

- Dziurka taty strasznie śmierdzi.

Jak przypomni mnie się reszta lub jak przypomną mi ją gracze, się dopisze
Zasada: PKJT Podstawą Klimatu Jest Trzoda
Avatar użytkownika
Kanem
Zjadł talerz
 
Posty: 180
Dołączył(a): poniedziałek, 17 grudnia 2012, 17:15
Lokalizacja: Łódź/Nottingham

Poprzednia stronaNastępna strona

kuchnie śląsk

Powrót do Kfiatki

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron