Monastyr - Inkwizytor Jose

Monastyr - Inkwizytor Jose

Postprzez Nemron » środa, 7 kwietnia 2010, 19:06

30 grudnia AD 2009 około godziny 4.00 rano swoją przygodę zakończyła pewna niezwykła grupa obywateli Dominium. Po 3 latach sesji ich przygody dobiegły końca (mamy nadzieje że nie ). Postanowiłem wrzucić tu kilka materiałów, które przygotowałem na różne okazje w ciągu tych 3 lat.
Na początek historia, co się działo nim zaczął się początek końca świata (przed spotkaniem imć Bożywoja)

Jose Salvador Garcia Fernandez
Starszy Inkwizytor Kościoła Kariańskiego
Karyjczyk

Historia tego jegomościa zaczyna się praktycznie w momencie, gdy osiągnął wiek odpowiedni, do tego aby zacząć pobierać nauki kościelne. Jego wiara w Jedynego była tak silna, że postanowił stać na pierwszej lini frontu w walce ze złem, dlatego po złożeniu święceń kapłańskich, robił wiele żeby stać się Inkwizytorem, a swe posługi chciał zakończyć jako Egzorcysta. Od samego początku zainteresował się nim jeden z jego przełożonych Tomas Jimenez.
W wieku 30 lat Jose prowadził śledztwo, w którym jeden z Karyjskich arystokratów został posądzony o kontakt z Deviriami. Dzień przed wydaniem przez niego wyroku, został wezwany przez Tomasa:

Tomas- Wezwałem Cię tu aby dowiedzieć się jak przebiega śledztwo.
Jose- Nie sądzę aby jutro udało mi się sprawiedliwy wyrok wydać, dowody wydają się być sfałszowane.
T- Pamiętaj, że to może być wpływ Kusiciela, który dokłada wszelkich starań abyśmy tak uważali...... Przyjrzałem się dowodom osobiście i uważam, że nie powinieneś mieć wątpliwości.
J- Eminencjo....Nie mogę skazać na śmierć osoby, która może być niewinna.
T- Jose....Tak jak mówiłem wcześniej, nie powinieneś mieć wątpliwości. Nam Inkwizytorom nie wolno się wahać. Gdy pojawiają się choćby najmniejsze dowody kontaktów z Deviriami, to znak że ta osoba jest winna i zasługuje na karę. Mam nadzieje, że to zrozumiesz i wydasz.. "odpowiedni" wyrok.
J- I tak uważam, że nie powinniśmy działać zbyt pochopnie, gdyż śmierć osób niewinnych nie przyniesie nam chwały.
T- Dość już tej rozmowy, wróć do swych spraw i pamiętaj, że Ci którzy dobrze służą są nagradzani.

Nazajutrz okazało się, że Jose został odsunięty od śledztwa( które przejął Tomas i zakończyło się wyrokiem skazującym) i dostał rozkaz wyruszenia do Agarii do miasta Lubest, aby w tamtejszym kościele prowadzić wykłady i werbować nowych Inkwizytorów. Około pół dnia drogi przed miastem zobaczył człowieka walczącego z dwoma Deviriami. Nie zastanawiając się, pognał mu na pomoc. Walka nie trwała długo, lecz była bardzo wyczerpująca. Jose odniósł poważne rany i dzięki szybkiej pomocy udało mu się przeżyć. Jegomość, któremu pomógł, Herman Berg, zabrał go do swego rodzinnego domu i tam jego siostra Katrin zaopiekowała się Inkwizytorem. Nim Jose był zdolny wyruszyć do miasta minął miesiąc, w tym czasie zaprzyjaźnił się z Hermanem i jego siostrą. Wiele wieczorów stracili na wszelakich dysputach. Lecz nastał dzień w którym pora było wyruszyć do miasta na posługę. Posługa trwała 5 lat. Przez ten czas Jose wielokrotnie odwiedzał rodzinę Bergów i stał się przyjacielem rodziny. Była to chyba jedyna rodzina w okolicy, która nie patrzyła na niego ze strachem, bądź nienawiścią. Jego powrót do Kary trochę się opóźnił, gdyż nie wiadomo dlaczego został na rok skierowany do pomocy na froncie Agaryjsko-Valdorskim. Był to najdłuższy rok jego życia, lecz jednocześnie najwięcej się wtedy nauczył. Stawał twarzą w pysk z Deviria, o których dane mu było tylko czytać, dzięki czemu jeszcze bardziej uwierzył, że wybrał słuszną drogę. Po roku wrócił do Kary i od razu zdał raport Tomasowi, który zdziwił się na jego widok....zdziwił się, że Jose żyje. Za swoje zasługi dostał w posiadanie Opactwo Trimat i został mianowany Starszym Inkwizytorem. Jose myślał, że dzień powrotu będzie najszczęśliwszym dniem od 6 lat, gdyż wreszcie wróci do domu, zobaczy rodziców i wypocznie w spokoju. Lecz Jedyny miał co do niego inne plany. Okazało się, że Jego rodzice rok temu zostali osądzeni i uznani za winnych kontaktów z Deviriami, z czym Jose nie mógł się pogodzić. Zaledwie kilka dni później u progu jego nowego domu stanęli Herman, Katrin i najmłodszy brat Ludwik Berg. Okazało się, że dwa miesiące temu wyruszyli oni do miasta na jarmark pozostawiając rodziców w domu. Gdy wrócili z domostwa zostały tylko zgliszcza i kilka buszujących w nich devirii. Początkowo nie wiedzieli co mają ze sobą zrobić. Ich cały majątek, dorobek życia spłoną wraz z rodzicami. Nic nie ocalało prócz tego czego mieli na sobie i na koniach. Nie mieli też rodziny w Agarii, ani wielu majętnych znajomych, więc po kilku dniach rozmów postanowili. Postanowili, że pojadą szukać pomocy u osoby, która kiedyś im stwierdziła: "Jak kiedyś będziecie potrzebowali jakiejkolwiek pomocy i będę w stanie jej udzielić, to ją ode mnie otrzymacie". Wyruszyli więc do Jose. Ich ścieżki życiowe skrzyżowały się ponownie, skrzyżowały się w momencie gdy przechodzili trudne okresy w swoim życiu. Dla Jose był to szczególnie trudny okres, gdyż zaczął wątpić, jego wiara zaczęła się załamywać. Kto wie co by się stało gdyby nie pomoc Katriny? To dzięki niej po miesiącu załamania psychicznego Jose powrócił do życia i postanowił przeprowadzić własne śledztwo w sprawie swych rodziców. Było to bardzo skomplikowane, gdyż całe wydarzenie miało miejsce ponad rok temu i w dodatku trzeba było działać bardzo ostrożnie. Po 2 latach Jose stwierdził, że jego rodzice byli nie winni, a cały proces był zabawą Tomasa Jimeneza, który bardzo szybko wydał wyrok skazujący. Od tej pory Jose poprzysiągł zemstę na oprawcy. Oprawcy, którego kiedyś uważał za swego mentora. Jose wie, że jedynym sposobem aby dokonać owej zemsty to pozostanie w służbie Inkwizycji i udawaniu, że o niczym nie wie. Dzięki wsparciu rodzeństwa Berg udaje mu się to. Ale nie wiadomo jak długo jeszcze będzie milczał.

Obecnie Katrina, Herman i Ludwik są oficjalnie na służbie u Jose jako jego świta, choć nie oficjalnie są mu bardzo bliscy. Szczególnie Katrin, o której myśli co dzień przed snem. Większość ludzi straciła by wiarę i porzuciła kościół, lecz nie Jose. On nie zwątpił w Jedynego, lecz wątpi w to czy odpowiedni ludzie kierują Jego kościołem i Jego Świętą Inkwizycją.

Czasami ludzie są gorsi od Devirii.

W chwili gdy zaczęła się kampania miał 38lat
Nemron
Zjadł talerz
 
Posty: 173
Dołączył(a): sobota, 26 października 2013, 23:50

kuchnie śląsk

Powrót do Postacie

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron